wtorek, 25 listopada 2014

ROZDZIAŁ DRÓGI :**

*Dzień 3*
Obudziłam się przy Harrym. Gryzł mi bref. To szczypało. W dodatku chciał mi ją obmyć domestosem, ale nie zgodziłam się, więc mu się nie udało to. Powiedziałam, żebyśmy poszli na randkę. Ubrał na siebie karton i wyszliśmy. Wiatr tak bardzo wiał mi na ryj, że myślałam, że odfrunie. Harry pachniał pomidorami, mniam. To przez to, że wczoraj wpadł do spaghetti, haha.
- Jesteś apetyczny kotku :* – powiedziałam.
- Ty zoofilu J - odpowiedział z uśmiechem.
- Kup mi soczek pomidorowy, bo chcę i to twoja wina!
- Ok. – zgodził się.
Po chwili miałam już swój soczek i zaczęłam go siorbać. Upiłam się nim i nie mogłam ustać na piętach.
- Ej co to za sok? – spytałam pijana.
- A taki z procentami, hihi ;* - odpowiedział mi.
- Aha J.
Harry machnął swoją szopą i walnął mnie nią w ryj. To bolało, ale nic nie powiedziałam, bo poczułam ten jego cudowny szampon o zapachu gówna. Mmm, mój ulubiony. Sama mu ten szampon kupiłam na Gwiastkę. On mi za to kupił książkę pt.: „Jak dobrze wyglądać nago”. Cieszyłam się jak pojebana, bo dał mi ją mój Hazzuś. Musiałam aż iść do kibla się wysrać bo mnie ściskało w dupie.
Kiedy wróciłam do domu, załorzyłam mojom bieliznę z futerkiem, bo była sexi. Wzięłam aparat i szczeliłam sobie kilka sexi fotek, a potem wstawiłam je na Wiocha.pl. Nawet kilka przystojniaczków chciało się ze mną umufić. Ja ich odrzuciłam, bo kocham Hazzeeeeeeegooooooooooooooo <3.
Nagle ktoś zacwonił do moih dżwi. To pewnie jeden z tyh sekśakuf. Ale nie otfoszyłam mu, bo to by była zdrada mojego Harrusia :*
Okazało sie, że to był Harry. Wkurwił sie na mnie, a ja się schowałam pod stołem. Jak sie do mnie zblirzył, uciekłam do kibla. Tam zamknełam sie i zrobiłam sobie kompiel f małrzah. Mmm, to było odświerzające. Teraz pahne jak rekin. To takie podniecajonce. Harry na pewno mi wypaczy.
Stało sie tak, jak chciałam. Harry mi wypaczył i pocałował mnie w piente, a potem postanofił zrobić coś bardziej podniecajoncego i ostrego i pocałował mnie w dupe. Mrr, Hazzuś <3 Wiedziałam, że jego anakonda już don’t. Czułam to. Mój zapah rekina podziałał. Powonhałam go. Pahniał jak śleć. Jego zapah idealnie komponował sie z moim.
- Ale s nas seksowne rypki – powiedziałam.
- Tok – potwierdził, a zaraz potem rzucił sie na mnie jak kuna.
Zaczoł mnie szarpać jak reksio szynke. To bolało, ale co tam. Przynajmniej znofu mogłam poczuć jego szampon o zapahu guwna. Koham go. Kiedy rzucaliśmy sie na siebie jak wkurwione wengorze, nagle weszła do naszego pokoju Tejlor Słift. Wyglondała, jakby chciała srać. Zapewne nie była dzisiaj w kiblu. Ja jej na pewno nie pozwolę pujść do mojego. Oj nie, nie ma tak łatwo.
- Wynoha! Nie widzisz, że właśnie seksimy? – powiedziałam do niej z wściekłościom.
I wyszła. My nadal sie piepszyliśmy, a tu nagle przyszedł Szrek. Był napalony. Na pewno podniecił go muj zapah rekina! Chciał sie na mnie rzucić i mnie zgwałcić, ale Hazza na to nie pozwolił. Szrek go odephnoł i mnie zgwałcił. W sumie nie było tak źle, bo byłam napalona, ale Harry sie wkurwił. Powiedziałam mu, że gdyby wiencej pakował na siłowni to by nie przegrał, a on na to, że mam wonhać guwno i wyszedł. To mnie zabolało. Wziełam kawałek guwna i zaczełam wonhać. To mnie uspokoiło. Nagle zauwarzyłam, że Szrek zniknoł. Mam nadzieję, że jeszcze wruci i powturzymy to co dzisiaj było. Harry na pewno mi wypaczy, bo jestem seksi. Wstafiłam jeszcze jednom fotkę na Wiocha.pl i poszłam spać. To był cienżki dzień.

czwartek, 27 lutego 2014

ROZDZIAŁ PIERFSZY


Niedawno pszeprowadziłam sie do nowego domu. Weszłam do nowego domu i rozpakowałam waliski. Potem wyszłam na dwór i zobaczyłam przed sobą one direction!!! Stali na podwórku i uśmiechali sie do mnie! Myślałam, że jestem w niebie!! Harry poprawił swoją szopę loków i zaczął błyszczeć tak, że nie mogłam oderwać od niego wzroku. Potem podszedł do mnie, a jego uśmiech lśnił, jakby był właśnie po umyciu pastą colgate.
- Cześć ;) – przywitał mnie.
- Cześć – moje serce zaczęło mocniej bić i od razu wiedziałam, że to miłość.
- Może gdzieś wyjdziemy? – zaproponował, a ja aż podskoczyłam z radości.
- OK. .! ! ! ! ! ! ! ! ! – zgodziłam się.
*130 minut później*
Byliśmy w parku. W parku było pienknie. Ptaszki ćwierkały, a chmurki latały po niebie, jak w reklamie Algidy. Ćwir, ćwir – Harry udawał ptaki. Ja zaśmiałam sie. Harry spojrzał na mnie, a jego oczy aż promieniały z zachwytu.
- Muszę ci coś powiedzieć – powiedział poważnie, a ja nie mogłam oddychać. – Kocham cię. :*
W moich oczach pojawiły się serca. Myślałam że śnie. Byłam szczęśliwa, bo już od dawna jestem DIRECTIONERS!!!!!!!!!
- Pocałuj mnie – powiedział i pocałowałam go.
* Dzień 2*
Harry zaprosił mnie do siebie. 120 minut później byłam już u niego. Dom był duży. Pocałowałam go i nie mogłam się oderwać. Harry siedział na łóżku i poklepał obok. To oznaczało, że mam koło niego usiąść. Usiadłam tak jak kazał. Następnie zaczął mnie ściskać niczym boa dusiciel, a ja to odwzajemniłam.
- Harry no co ty :3 – powiedziałam.
- Za chwilę przyjdzie Niall i przyniesie dużo jedzenia! – odpowiedział.
- Jestem na diecie.
- Aha.
- A gdzie Liam?
- Poszedł do kościoła modlić się :**
- Jaki z niego dobry chłopiec .
- No .
Harry przytulił mnie ręką, a część jego szopy spadła mi na ramię. Spuściłam twarz (w klozecie XD), a większość mojej twarzy pokrył uśmiech.
- Przytul mnie mocniej, kochanie :*** - powiedziałam.
- Oczywiście – odpowiedział i przytulił mnie do swojej pachy. Było ciepło.
- Zrobimy to teraz? – spytał.
- Okej – zgodziłam się. I zrobiliśmy to.
- Wiesz, co? Lubię placki – powiedział.
- Mogę ci zrobić jednego na twarzy – odpowiedziałam i nasrałam mu na ryj.
Harry zlizał to wszystko.
- Mmm, pycha! – pochwalił mnie. – A może pójdziemy rozpalić ogień w kominku?
-  Jasne, tylko skoczę po drewno – powiedziałam i poszłam do lasu.
Zaczęłam rąbać drzewa jak Romb. Nagle ktoś mnie napadł. Okazało się, że to Pedobear. Zaczęłam uciekać, ale on był za szybki. Kiedy zaczął mnie rozbierać, nagle niebo zaczęło świecieć. Z nieba spadł Harry w stroju supermana. Miał skrzydła anioła. Zabił Pedobeara, a ja byłam szczenśliwa.
- Ty mój bohaterze J – powiedziałam, a on rozebrał mnie.
- Za chwilę zrobię ci dobrze – owinął kawałek drewna liśćmi i wsadził mi do dupy.
Zaczęłam krzyczeć na cały las, aż tu nagle wbiegł Louis i nas zobaczył. Dołonczył się i zrobiliśmy trójkącik. O tak, sex grupowy jest o wiele lepszy. Kiedy ugryzłam parówkę, uciekli obaj, a ja zostałam sama i byłam smutna.
- Buu, a było tak fajnie L - powiedziałam i nagle wrócili.        
- Przyniosłem ci kiełbaskę wiejską. Twoją ulubioną – powiedział Harry i wsadził mi ją do ryja.
- A Berlinki masz? – spytałam.
- Za chwilę Niall przywiezie ją swoją ciężarówką z jedzeniem.
- Aha. Hurra! – krzyknęłam.
Po chwili przyjechał Niall. Wypakował Berlinki z ciężarówki i mi je dał. Pyszne były. Niall od razu uciekł, jak zobaczył moje małe cycki.
- Trzeba ci włożyć implanty – powiedział Harry i mi je włożył.
- O, teraz są duże! Chodź tu kociaku :** - odpowiedziałam.
- A ja? – spytał Louis.
- Możesz się przyłączyć. Ale chodźmy lepiej do kibelka, bo chcę siku – powiedziałam i zrobiłam siku.
Potem zrobiliśmy to i tak zakończył się dzień.

___________
Tak, wiem. To jest dziwne, ale właśnie dlatego jest to najlepsze ff o 1D, jakie kiedykolwiek czytałam :* Oprócz tego o Tesco. Przepiękne, cudowne, pełne emocji! O to właśnie chodzi! Niedługo kolejny rozdział. Miłego rycia mózgu :**
Sziroi

(Orendżu pszyprofadza dwie zaginione kropki ( /  o . o)/ ..)


Oto my :*

Witamy,
Jesteśmy autorkami tego jakże cudownego bloga o Harrym S., którego fankami nie jesteśmy. xDD Blog jest robiony dla żartów, więc prosimy nie brać tego na poważnie. XD Co tu więcej powiedzieć? To "opowiadanie" jest parodią ff małolat, które nie umieją pisać i umieszczają często sceny +18 :- ) Ogólnie my, autorki, jesteśmy popaprane i o tym chyba każdy czytelnik tego bloga się dowie. Życzymy miłej lekturki :**
KROPKA .
Sziroi i Orendżu